Recenzja: odżywcza maska do brązowych włosów: A-Z Medica, Rainforest WAX, Maska do włosów ciemnych.


Jedna z moich ulubionych masek :)
Kupiłam ją w wakacje tego roku, po wyjściu od fryzjerki która oznajmiła mi że mam przesuszone, zniszczone włosy (według niej od ciągłego używania prostownicy... Owszem, zdarzało mi się, ale mniej więcej raz na 2-3 tygodnie...). Uznałam że trzeba trochę o nie zadbać, a pamiętałam o tej masce, ponieważ była u mnie w domu kilka lat temu. W aptece pani również bardzo mi ją polecała, dowiedziałam się także że stosują ją osoby po chemioterapii. Maska powoli zbliża się ku końcowi, ale efekty jakie pozostawiła na moich włosach oceniam bardzo pozytywnie. 

A-Z Medica, Rainforest Wax, Maska do włosów ciemnych 




Skład

Skład: Aqua demi., Caprylic/Capric Triglyceride, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Bertholletia Excelsa, Amodimethicone (and) C11-15 Pareth-7 (and) Laureth-9 (and) Glycerin (and) Trideceth- 12, Lawsonia Intermis Extract, Propylene Glycol;Mel Extract, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth 20, Croton Lechleri Extract, Panthenol, DMDM Hydantoin Iodopropynyl Butylcarbamate, Fragrances (D-Limonene Dipentene, Linalool). 

Czyli z ciekawszych rzeczy mamy tu: 



  • Caprylic/Capric Triglyceride oraz Cetearyl Alcohol o działaniu nawilżającym.
  •  Bertholletia Excelsa - wyciąg z orzecha brazylisjkiego. Ma bardzo bogaty skład, pełen nienasyconych kwasów tłuszczowych, fitosteroli roślinnych oraz witaminy A i E. Są one odpowiedzialne za ochronę skóry przed utratą wody i uszkodzeniami, ułatwiają penetrację składników aktywnych oraz regenerują. Wykazują także skuteczność w ochronie koloru włosów. 
  • Lawsonia Intermis Extract - wyciąg z lawsonii bezbronnej. Ekstrakt z henny.właściwości barwiące (powoduje naturalną pigmentację, odtworzenie i utrzymanie naturalnej barwy).
  • Mel Extract - ekstrakt z miodu, wygładza, nawilża i odżywia skórę głowy i włosy.
  • Croton Lechleri Extract, który ujawnia nam się jako wyciąg z żywicy Sangre de drago, czyli Smoczej Krwi, rośliny drzewiastej występującej na obszarze Ameryki Środkowej i Południowej. Według obietnic producenta zawiera on "proantocyjanidy odpowiedzialne za wzrost cebulek i odnowę włosów, a także bioaktywne alkaloidy odbudowujące kolagen i wykazujące działania naprawcze"
  • Panthenol - witamina B5. Nadaje włosom połysk, grubość, gładkość oraz nawilżenie. Ułatwia taże rozcesywanie i zapobiega rozdwajaniu się końcówek.

Z drugiej strony - mimo że  przy końcu, to znajdziemy także taką nazwę jak DMDM Hydantoin Iodopropynyl Butylcarbamate, która okazuje się być pochodną formaliny/formaldehydu. Działa bakteriobójczo i konserwująco.  Ma działanie drażniące i mocno alergizujące. Bardzo ciekawie wyjaśnione jest to tutaj :)

Działanie



Maskę stosowałam nakładając ją na umyte włosy, wmasowując i zostawiając na czas od 15 minut do 1,5 godziny. Najczęściej siedziałam w tym czasie w wannie, albo nakładałam torebkę foliową na głowę i podgrzewałam ją suszarką (tak, wiem, muszę w końcu zakupić czepek foliowy :D).

Nakłada się ją łatwo, ma dobrą konsystencję, nielejącą się. Niektórym może przeszkadzać jej zapach, który trudno jest nawet opisać - mi na początku też niezbyt pasował, ale po jakimś czasie się do niego przyzwyczaiłam. 


Efekty? Włosy rozczesywały się bez najmniejszego problemu, były lśniące, miękkie, mocne i ładnie się układały. Aż miło było je dotykać :) przelewały się, były odżywione i wygładzone. Końcówki także wyglądały o wiele lepiej ;) Przy długotrwałym stosowaniu, parę razy w tygodniu (2-3) zauważalnie przyciemnił mi się kolor włosów, z czego byłam bardzo zadowolona - do ślicznego, nieco ciemniejszego niż mam brązu.

Podsumowując...

Myślę że wrócę jeszcze do tej maski, mimo tego, że uwielbiam testować ciągle nowe produkty :)
Cena to około 14-20 złotych, ja znalazłam ją w pierwszej aptece do której weszłam, widziałam ją także w kilku innych, myślę więc że z dostępnością nie ma problemu. Wydajność uważam za dobrą, kupiłam ją jakoś pod koniec lipca, przy dosyć intensywnym używaniu zostało jej jeszcze trochę na dnie.

Z tej serii dostępne są także maseczki: do włosów blond i siwych (z olejem z buritti oraz ekstraktami z miodu oraz limonki) i do włosów zniszczonych (z mleczkiem Quinoa oraz kompleksem składników Hair Spa, które nawilżają i łagodzą dolegliwości takie jak łupież, czy swędzenie skóry głowy). 


Jeśli namyślałyście się czy warto ją zakupić - według mnie tak :) jestem z niej bardzo zadowolona.

5 komentarzy:

  1. też miałam waxa, ale kupiłam go w superpharm, to taki sam? bo ma inną etykietę i w ogóle, ale nazwa ta sama? tzn miałam 2 waxy- do włosów blond i z proteinami, ale mnie nie zachwyciły, są ok, ale szału nie ma. teraz mam stapiz sleek line i jest świetny, ale śmierdzi taką słodyczą, fuuuj ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wax'ów jest naprawdę całe mnóstwo, jak ma inne etykiety i kupiłaś ją w Superpharmie to może to L'Biotica BioVax albo Pilomax Wax? oprócz tego jest jeszcze Wax Kamille i sporo innych :D tą akurat widziałam tylko w aptekach, więc to chyba nie ona, ale mogę się mylić.
      Oo, tej maski nie znałam, ale wygląda ciekawie ;d może kiedyś się na nią skuszę, bo widzę że sporo osób ją poleca :)

      Usuń
  2. A ja mam takie pytanie, bo zapuszczam moje naturalki (juz do brody mam swoje), mam ciemne wlosy, odcień brązu, miłoby było jakby przyciemniła mi ta maska włosy. Jednak nie chce efektu długotrwalego, czy to sie z czasem zmywa ? Albo jakby tylko raz w tygodniu stosowała to bym tego uniknęła ??
    Kurdee.. kupiłam pod wpływem chwili, przeczytalam ze do ciemnych, ale nie sądziłam ze barwi włosy i teraz boje sie ją nałożyć na włosy.
    Nie chce potem znowu odrostów...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam takie pytanie, bo zapuszczam moje naturalki (juz do brody mam swoje), mam ciemne wlosy, odcień brązu, miłoby było jakby przyciemniła mi ta maska włosy. Jednak nie chce efektu długotrwalego, czy to sie z czasem zmywa ? Albo jakbym tylko raz w tygodniu stosowała to bym tego uniknęła ??
    Kurdee.. kupiłam pod wpływem chwili, przeczytalam ze do ciemnych, ale nie sądziłam ze barwi włosy i teraz boje sie ją nałożyć na włosy.
    Nie chce potem znowu odrostów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barwi, ale przyciemna max. o ton, tylko przy długotrwałym stosowaniu. I zmywa się z czasem, bez problemu i bez obaw możesz ją stosować.
      Na pewno nie zostaną po niej odrosty ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, jaki zostawiasz ♥

Nie musisz jednak tu nachalnie się reklamować. Zawsze odwiedzam Wasze blogi. Umieszczając komentarz 'obserwujemy', zniechęcisz mnie do tego i na pewno do ciebie nie zajrzę. Miłego dnia :)

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Google+ Followers