Najlepsze domowe maseczki na twarz "z niczego".



...czyli moje ulubione TOP 5 maseczek, które powstają w mgnieniu oka, z produktów które zazwyczaj mamy w domu.

Maseczka/peeling z płatków owsianych. 

Jedna z moich ulubionych, tania, prosta, szybka do wykonania. Idealna dla wrażliwej cery, nawilża, poprawia koloryt skóry, powoduje że staje się mniej zszarzała.


Płatki owsiane zawierają mnóstwo minerałów, a także substancje śluzowe. Wrażenie jest podobne jak po maseczce z siemienia lnianego.
Kilka łyżeczek płatków owsianych zalewamy odrobiną ciepłej wody, odstawiamy, nakładamy na twarz gdy zgęstnieje. Możemy wykonać przy tym delikatny peeling (jeśli chcemy mocniejszy - dosypmy troszkę suchych płatków do rozmokłej papki), a pozostałości potrzymać na twarzy ok. 15 minut. 
Oczywiście maseczkę możemy modyfikować, dodając do niej odrobinę miodu, mleka.

Warto wypróbować, szczególnie, że płatki owsiane zwykle mamy w kuchni, więc nie ponosimy żadnych kosztów.


  • Maseczka z siemienia lnianego 


 o której pisałam tutaj.


Idealna dla osób które oczekują nawilżenia oraz ukojenia wrażliwej cery. Daje efekt promiennej i gładkiej buzi. 2 opcje przygotowania do wyboru: ze zmielonego siemienia (bardziej zwarta konsystencja) lub z całych ziarenek (dodatkowo otrzymujemy żel, który możemy nałożyć na włosy).


Maseczka z awokado

o której również pisałam, o tutaj :)


(wiem, że awokado niekoniecznie wpisuje się w frazę "produkty które zawsze mamy w domu", jednak ta maska do najlepszej piątki z pewnością należy ;))

Polecana jest dla zmęczonej, szarej, suchej skóry - odżywia, poprawia koloryt, nawilża. Ma także właściwości antybakteryjne, przyspiesza gojenie się ran. Co potrzebujemy by ją stworzyć? Połowę awokado, odrobinę miodu, parę kropel soku z cytryny i troszkę jogurtu naturalnego.


Maseczka peel off przeciw zaskórnikom z mleka i żelatyny.

Znaleziona dawno temu na youtubie - dla chętnych LINK.



Przepis to 1 łyżeczka żelatyny na 1 łyżeczkę mleka. Należy je wymieszać razem oraz podgrzać w mikrofalówce 10 sekund. Wytworzy się glutowata masa o dość nieprzyjemnym zapachu - jednak przy dłuższym stosowaniu można się przyzwyczaić. 

Maseczka JEDYNIE do nakładania NA STREFĘ T! Jest bardzo mocna, gdy nałożymy ją np. na policzki,  podrażni skórę. Jednak jest znakomita na zaskórniki otwarte, np. na nosie. Warto jedynie pamiętać o tym, by nałożyć dość grubą jej warstwę - ma zejść płatami, nie w strzępkach ;)

Maseczka z jogurtu naturalnego


W najprostszej wersji - około pół kubeczka małego jogurtu naturalnego wklepujemy w twarz i zostawiamy na około 20 minut. Znakomicie uspokaja podrażnioną buzię. Może być wzbogacana - np miodem.



Ujęłam jedynie maseczki które znam i stosuję.

Nie widzę sensu w wypisywaniu 20 różnych ("maseczka z jabłka dla cery trądzikowej","maseczka z ziemniaka dla zszarzałej buzi" itd.). Nie ufam też za bardzo maskom warzywnym czy owocowym (wyjątek - awokado), nie wiem z jakiej uprawy pochodzą, poza tym nie widziałam nigdy wielkich efektów ;)

A czy Wy stosujecie domowe maseczki? Macie jakąś ulubioną? 

A może wolicie drogeryjne? :)

/ źródła użytych zdjęć - po kliknięciu w obrazek.

27 komentarzy:

  1. na pewno wypróbuję tej z żelatyny na strefę T!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak poszło ;)

      Usuń
    2. jasna sprawa :> pewnie,żebym zobaczyła jakiś efekt to muszę ją zrobić kilka razy,ale skoro żelatyna jest wspaniała do włosów,do czemu na skórze ma się nie udać :) pozdrawiam!

      Usuń
    3. Myślę, że już za pierwszym razem niektóre pory się oczyszczą i coś 'wyjdzie' ;) ale żeby utrzymać efekt i oczyścić buzię całkowicie to faktycznie, trzeba robić kilka razy. Byle nie za często, żeby nie podrażnić buzi :)
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Mnie kusi ta maseczka z jogurtu ;p Takie domowe sposoby są najlepsze, stosowałam do tej pory np. peeling z cukru albo z kawy, maskę z siemienia lnianego na włosy, maskę z żółtka i bardzo je sobie chwalę ;p Nie dosyć że tanio to jeszcze wspaniałe działanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling z kawy mam zamiar zrobić już od dłuższego czasu, ale zawsze jakoś zapominam ;) a siemię lniane faktycznie daje świetne efekty!

      Usuń
  3. Tylko raz w życiu zrobiłam podobną maseczkę na twarz - jeśli mnie pamięć nie myli to było to starte jabłko z miodem, średnia przyjemność i efektów żadnych, więc do tematu nie wracałam ;).
    Te które przedstawiać zapowiadają się lepiej niż mój kiepski eksperyment, zwłaszcza to mleko z żelatyną na strefę T - muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie lubię tych wszystkich owocowych i warzywnych maseczek, też nie widziałam żadnych efektów ;)
      Peel off jest genialna, tylko nie zawsze wychodzi taka konsystencja jaka powinna być. No i trzeba odczekać chwilę, żeby sobie nie poparzyć skóry ;d
      Tak nawiasem mówiąc - jesteś autorką 666 komentarza :D

      Usuń
    2. No i wyszła na jaw moja niegrzeczna natura ;)

      Usuń
  4. uwielbiam naturalne sposoby:D

    OdpowiedzUsuń
  5. za drogeryjnymi maseczkami nie przepadam, chętnie wypróbuję te przepisy :)
    zapraszam do mnie na rozdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietny post- napewno wsyztskie wypróbuje;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj lubie domowe maseczki :) ale tymi drogeryjnymi tez nie pogardze zwłąszcza jesli chodzi o efekt roswietlenia twarzy itp. Pomimo iz mam bardzo kaprysna cere cenie sobie efekt roswietlenia buźki a wiekszosc wrecz dązy do matowienia :D Z w/w przepisow nie mialam tylko tej z awokado :) Chyba wreszcie kiedys trzeba wypróbować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat dążę właśnie do matowienia, także żadnych maseczek niestety nie mogę ci polecić ;)
    Z awokado warto, jest naprawdę niezła.
    Również pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Stosuję domowe maseczki namiętnie :) Do większośc polecam dodatek miodu z krzewu Manuka - działa silniej antybakteryjnie, świetny na trądzik!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przed wakacjami stosowałam peeling kawowy ( 3 razyw tyg.). Rewelacja!!! Miałam piękne, gładkie nogi a mój cellulit znikł. Polecam. Mieszałam parzoną kawę (fusy) z oliwką dla dzieci. Swoją drogą muszę do niego wrócić:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę ambicji wszystkim którzy takie domowe maseczki w domowym zaciszu sobie produkują. Ja idę na skróty, a z całkiem dobrym rezultatem. Używam maseczek Dermiki w jednorazowych, albo trójdzielnych saszetkach i tak reperuję swoja cerę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ambicja, a raczej świadomość tego co pakują do kupnych maseczek, oszczędność i odrobina... bo ja wiem, kreatywności? Czasem naprawdę warto :)

      Usuń
  12. Maseczka z siemienia lnianego jest naprawdę niezła. Sama często ją polecam ;) Tak właściwie warto samemu co jakiś czas spróbować zrobić w domu, choćby maseczkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja jestem za leniwa na maseczki, ale mam dobry patent, już od dawna używam na twarz i w ogóle na ciało olej z dzikiej róży oleofarmu, na mokrą twarz i ciało, nakładam olej i skóra jest idealnie nawilżona, robię to głównie na noc, żeby się nie świecić, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dawniej używałam przeróżnej maści olejków, głównie z Alverde - kokosowy, z dzikiej róży - i fajnie działały :) i na buzię i na ciało.

      Usuń
  14. ja także uwielbiam maseczki. Jednak dotąd używałam jedynie masek gotowych. Teraz bardzo chciałabym zacząć używać maseczki "domowe". Może mi się uda. Muszę skorzystać z Twoich przepisów:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak często można robić tę maseczkę z jogurtu??

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się z siemieniem lnianym - koniecznie musze jej spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię domowe kosmetyki, zgadzam się z punktami na Twojej liście

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jaki zostawiasz ♥

Nie musisz jednak tu nachalnie się reklamować. Zawsze odwiedzam Wasze blogi. Umieszczając komentarz 'obserwujemy', zniechęcisz mnie do tego i na pewno do ciebie nie zajrzę. Miłego dnia :)

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Google+ Followers