Recenzja: Ukojenie o zapachu melisy - Jojoba & Melisa Organic Face Serum, Stara Mydlarnia.


...czyli dziś mowa o moim ulubieńcu, tegorocznym prezencie na Dzień Kobiet :)


Naturalny eliksir do twarzy Jojoba & Melissa



     Kosmetyk otrzymujemy w doskonałym, zgrabnym, estetycznym i funkcjonalnym opakowaniu - buteleczce z ciemnego szkła, o pojemności 30 ml, z pipetką. Bardzo ułatwia to dozowanie, nie ma tu mowy o olejku ściekającym po butelce i brudzącym wszystko wokół. 
(a gdy wykorzystam ten olejek, na pewno znajdę jakieś zastosowanie dla opakowania z dozownikiem ;))

    Przekłada się to więc na wydajność, która jest naprawdę niezła, oraz ułatwia dodawanie olejku do masek (moja obecnie ulubiona to błękitna glinka + parę kropel olejku + ekstrakt przeciwtrądzikowy + napar z szałwii).

      Na zdjęciu na dole po prawej - stan buteleczki po użytkowaniu przez dwa miesiące, co dwa-trzy dni.



        Sam olejek ma złoty odcień, bardzo łatwo rozprowadza się po buzi, do tego wystarczą 3-4 kropelki by cała była równomiernie pokryta. Oczywiście twarz po nałożeniu kosmetyku będzie się świecić, co do tego nie miejmy wątpliwości. Dlatego jest to kosmetyk zdecydowanie przeznaczony do nakładania na noc.
       I coś co najbardziej w nim uwielbiam - jego zapach. Przepiękna, słodka woń melisy. Używanie go to relaks i dla skóry, i dla nas. Wszak melisa ma działanie uspokajające, co przydaje się również przy dodawaniu eliksiru do masek - oprócz dobroczynnego działania pozwala nam na odprężenie się. Ja jestem zauroczona!

     A skład zasługuje na owacje :) "Skład: olejek jojoba, wyciąg z melisy, wit. E, lecytyna.".
Zero zbędnych, niepotrzebnych i wciskanych na siłę substancji. Prosto i naturalnie.

___________________________________________________

       Jak już wspomniałam - olejek używałam zasadniczo w 3 wersjach:
  • samodzielnie
  • zmieszany z kwasem hialuronowym, jako serum
  • dodatek do masek z glinki

        Eliksir spisywał się znakomicie we wszystkich rolach. Podoba mi się etykieta, w której producent nie obiecuje nam cudów bez pokrycia. Znajdziemy tam informację, że jest łatwo wchłaniany przez skórę, doskonale zmiękcza, nawilża i natłuszcza. Zgodzę się z tym w pełni - buzia po nocnym relaksie z olejkiem, wygląda promiennie i gładko. Skóra jest nawilżona oraz natłuszczona. Jest to dla mnie szczególnie ważne, gdyż obecnie używam kremu Skinoren z kwasem azelainowym, który mocno wysusza skórę i powoduje jej łuszczenie. Z kombinacją jednego dnia krem, drugiego dnia eliksir, nie mam problemów z odstającymi skórkami, swędzącą, przesuszoną skórą ;)

Na etykiecie znajdziemy również informację, że olejek pomaga przy leczeniu trądziku i zapaleń skóry oraz jest przeznaczony do skóry wrażliwej. Nie zauważyłam większego wpływu na krostki czy grudki na mojej twarzy. Spotkałam się z recenzją, w której autorka wyraźnie opisuje wpływ olejku na zniknięcie krostek, regulację pracy gruczołów łojowych i wspomaganie gojenia się ranek. Ja niestety nic takiego nie dostrzegłam  - może jedynie w aspekcie łagodzenia podrażnień. Wyszłam więc z założenia, że pomoc w leczeniu trądziku ma się opierać na zapewnieniu odpowiedniego nawilżenia przy jednoczesnym stosowaniu innych środków (większość agresywnych maści czy kremów, a nawet żeli antytrądzikowych silnie przesusza skórę, co w efekcie zaognia problem - skóra wytwarza większe ilości łoju).


     Nie wiem jeszcze czy kupię go ponownie, zużycie obecnego zajmie mi duużo czasu. W ofercie Stara Mydlarnia ma również eliksiry typu olejek arganowy + witamina C, olejek arganowy + olejek neroli... Może następnym razem skuszę się na inny wariant?


Niemniej jednak szczerze polecam, naprawdę warto spróbować :)


Cena: prezent :)
Gdzie dostać? we Wrocławiu w sklepie Stara Mydlarnia przy Rynku, na ulicy Odrzańskiej 15, przez ich sklep online bądź w internecie na stronach z naturalnymi kosmetykami.


Podsumowanie:

+ praktyczne, funkcjonalne i eleganckie opakowanie z pipetą
+ bardzo dobra wydajność
+ przepiękny zapach - słodka woń melisy!
+ dobra konsystencja
+ cudowny, prosty, naturalny skład
+ obietnice producenta spełnione w 100%
+ dobre nawilżenie i natłuszczenie skóry

- dostępność



16 komentarzy:

  1. Nie orientujesz sie gdzie i za ile można dostać takie cudo ? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz podanych w tekście - np. tu, akurat trwa promocja, dostaniesz takie cudo za 14 złotych :) http://leyla.pl/pielegnacja-twarzy-i-ciala-kremy-i-eliksiry-do-twarzy-c-15_33.html

      Usuń
  2. Zapowiada się na dobry dodatek do maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W maseczkach spisuje się świetnie, a ten zapach... ;)

      Usuń
  3. gdyby nie,to,że postawiłam sobie wczoraj przysięge,że nie widam już złotówki w tym msc na kosmtyki to pewnie już bym po niego leciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można poczekać do czerwca ;d

      Usuń
  4. Ciekawa jestem czy pomógłby jakoś uporać się z wągrami i rozszerzonymi porami...no ciekawe.Muszę się zastanowić nad zakupem :)
    Dołączyłam do bloga i serdecznie zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesujący produkt :) Myślę, że to olej jojoba jest taki świetny. Marzę, żeby go sobie kiedyś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest głównym składnikiem, nic dziwnego. Wyciąg z melisy to miły dodatek, któremu olejek zapewnia piękny zapach + działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne.

      Usuń
  6. Kupiłam go niecały tydzień temu. I arganowy dla mamy. I boję się nieco nałożyć go na twarz. A trafiłam do Ciebie przez gogle, szukając jednej informacji. Otóż na buteleczce podane są składniki aktywne. A na arganie widziałam pełny skład - z parafiną. A również mój olejek zostawił na dłoni warstewkę, która mogłaby przywodzić na myśl parafinę. No nie wiem, boję się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam że mocno zaniepokoiłaś mnie tą informacją, chociaż nie chce mi się wierzyć, miałam kiedyś kosmetyki tej firmy i z tego co pamiętam miały niezłe składy, poza tym marka jest postrzegana jako bardzo dobra, naturalna. Napis na buteleczce 100% eco też przywodzi na myśl, że to jednak... Z drugiej strony faktycznie, teraz przyjrzałam się dokładnie, i masz rację, że wymienione są składniki aktywne. Więc byłoby to niezłe oszukiwanie klienta. Chociaż parafinę bym wykryła bardzo szybko, nie znoszę jej, bo paskudnie zapycha mi pory. Ja żadnej warstewki, która by ją przypominała nie wyczuwam. Nie mam pojęcia już co o tym myśleć.

      Usuń
    2. Napisałam maila do firmy z zapytaniem, czy możliwe byłoby uzyskanie informacji o pełnym składzie kosmetyku. Ciekawa jestem odpowiedzi ;)

      Usuń
    3. Też się zastanawiałam nad zrobieniem tego. Ten eco napis działa budująco. No nic, może po prostu olejek jojoba się tak zachowuje.
      Mam nadzieję, że dasz mi znać, co odpowiedzieli ;)

      Usuń
    4. Na pewno o tym wspomnę ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, jaki zostawiasz ♥

Nie musisz jednak tu nachalnie się reklamować. Zawsze odwiedzam Wasze blogi. Umieszczając komentarz 'obserwujemy', zniechęcisz mnie do tego i na pewno do ciebie nie zajrzę. Miłego dnia :)

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Google+ Followers