Moje ostatnie zachcianki.

Ładowarkę do aparatu odnalazłam, jest już naładowany i sprawuje się bardzo dobrze, także w najbliższym czasie możecie liczyć na moje częstsze wpisy :)

Przeglądając dziś moje ulubione blogi, stwierdziłam że w ostatnim czasie pojawiło się mnóstwo postów z zakupami z Rossmana. No ale co się dziwić, promocja -40% nie trafia się tak często... Ja także nie ucieknę od tego :D jednak nie skupię się tylko na nich...

 Proszę bardzo - oto moje zachcianki w listopadzie :) 


Kupione przeze mnie (lub te które otrzymałam w prezencie) kosmetyki można podzielić na:

  • zimowe.

Za oknem coraz zimniej, a ja jako zmarzluch opatulam się w cieplutką, puchatą kurtką i wtulam w komin. Myślę też nad zakupem rękawiczek :D Już odczuwam skutki takiej pogody, szczególnie cierpią moje ręce i usta - łapki są szorstkie i suche, a wargi spierzchnięte, przez mój nawyk ciągłego ich oblizywania na wietrze... Swoją drogą - szykuje się porównanie pomadki Neutrogeny z Isaną, z tego co widzę działają bardzo podobnie :)


Neutrogena (w prezencie od mamy, która dba o zabezpieczenie mnie przed zimą :D): ochronny sztyft do ust, intensywnie odżywczy balsam oraz krem do rąk i paznokci.
Babydream: Wind- und Wettercreme (zaciekawił mnie skład :)).

  • kolorówka

Wszystko kupione w Rossmanie. No cóż, prawda jest taka że z takiej promocji żal jest nie skorzystać :)
  • Maybelline Dream Fresh BB - czyli mój pierwszy BB krem, którego działania jestem bardzo ciekawa. Na razie jestem zadowolona, sprawuje się dobrze, ładnie wyrównuje koloryt mojej cery i dobrze się trzyma po dwóch godzinach wfu :) 
  • Tusz do rzęs Max Factor 2000 Calories Dramatic Look - polecała mi go znajoma, wychwalając pod niebiosa. Po trzech dniach używania stwierdziłam że znam lepsze (chociażby Bourjois Volume Glamour). Osypuje się, przez co pod wieczór wyglądam jak panda. Ale dam mu szansę i zobaczymy co będzie za jakiś czas.
  • Manhattan - Soft Compact Powder (naturelle, 1): ok. 13 zł - mój puder z Sephory skończył się jakiś czas temu, więc był to zakup z konieczności ;) Na razie mam o nim dobre zdanie. Co najlepsze - kupując go, nie zauważyłam w ogóle, że ma też gąbkę :D W domu zaczęłam przyglądać się opakowaniu i coś mi nie pasowało, chwyciłam, pociągnęłam i... O, a to co?! :D

  • lakiery:
Pierwszy dostałam od znajomej, jako że jej nie podobał się kolor - jest to Milk Chocolate Crunk (Lacquer nail polish) z Sephory. Mi wprost przeciwnie, jestem nim zachwycona :) nie rzuca się w oczy, faktycznie przypomina mleczną czekoladę. Jest taki... słodki ;) Drugi to Miss Sporty, Lasting Colour Up To 7 Days, nr 470, kupiony w Rossmanie. Potrzebowałam takiego koloru - i oto proszę. Co prawda w buteleczce wydawał mi się nieco jaśniejszy niż na paznokciu, ale i tak jest ok. 


+ dodatkowo dwie maseczki oczyszczające z Ziaji, widoczne na pierwszym zdjęciu :)

Co jak co, ale zawsze zakupy poprawiają mi nastrój :)


6 komentarzy:

  1. Śliczny ten ciemny zieleń (kolor lakieru):) uwielbiam takie odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na paznokciach jest jeszcze ciemniejszy... ciemnooliwkowy, wygląda ładnie ale ja chyba wolę delikatniejsze ;)

      Chociaż teraz od trzech dni mam tą mleczną czekoladkę z Sephory i strasznie mi się podoba :3 (swoją drogą, niezła trwałość, trzyma się idealnie zazwyczaj wytrzymują mi około 1 dnia...).

      Usuń
  2. oooo krem BB? Nie wiedziałam, że ta firma wydała taki krem. Musisz koniecznie napisać recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja na pewno się pojawi, na razie jestem nim bardzo miło zaskoczona ale zobaczymy za parę tygodni :)

      Usuń
  3. świetna ta promocja :) fajne zakupy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jaki zostawiasz ♥

Nie musisz jednak tu nachalnie się reklamować. Zawsze odwiedzam Wasze blogi. Umieszczając komentarz 'obserwujemy', zniechęcisz mnie do tego i na pewno do ciebie nie zajrzę. Miłego dnia :)

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Google+ Followers