Malinowa rozkosz dla włosów :)

Przepraszam za chwilowy zastój na blogu ale dopadło mnie okropne przeziębienie, ostatnie dni spędziłam więc w domu, siedząc grzecznie pod kołderką, popijając herbatę malinową z miodem  i kurując się :) nie za bardzo miałam czas by pisać, więc dziś postaram się to nadrobić.

I prezentuję recenzję:

Marion, Nature Therapy, Ocet z malin & Koktajl owocowy, Spray regenerujący włosy.



                                                            Pierwsze wrażenie                                                         

Miłość od pierwszego wejrzenia ;) Jestem wielbicielką malin i ich zapachu, a ten spray właśnie pięknie nimi pachnie - co ważne, nie jest to zapach sztuczny i mdły, unosi się przez chwilę na włosach ale szybko znika. 

Stosuję go na wilgotne włosy, i muszę przyznać że o wiele ułatwia rozczesywanie. Są też po nim ładniejsze, miękkie i gładkie. Włosy pięknie błyszczą się w słońcu! Na razie łapie same plusy.

                                                            Po kilku dniach...                                                         

Efekty pokrywają się z obietnicą producenta - "włosy łatwiej się rozczesują (...) nadaje włosom piękny połysk i przywraca miękkość". Czy zawarty w nim koktajl owocowy "normalizuje warstwę rogową skóry i uaktywnia metabolizm białek niezbędnych do budowy włosów" nie wiem, muszę też poczekać zanim wydam werdykt czy regeneruje. Według opinii moich znajomych mam ładniejszy i głębszy kolor włosów. Na razie jestem bardzo zadowolona, ale myślę że to też spotęgowany efekt używania Masek, Jantara, olejowania i ogólnej zmiany pielęgnacji :) 

                                                           Warto go kupować?                                                     

Osobiście uważam że warto. Nie jest drogi, zapłaciłam za niego 8.90, słyszałam że można dostać go w okolicach 7 złotych. Nie jest to kosmetyk niezbędny do pielęgnacji, nie sądzę też żeby dogłębnie i znacząco regenerował włosy, jak obiecuje na opakowaniu, jednak jest miłą odmianą, do tego cudownie pachnącą :) na pewno nie zaszkodzi, nie przesuszy włosów ani nie spowoduje szybszego przetłuszczania; co więcej, pomoże rozczesać i da efekt zdrowych, ładnie układających się i błyszczących włosów.


Do tego wydaje mi się ciekawą alternatywą do płukanki octowej z malin Yves Rocher... Która kosztuje około 25 złotych. Ostatnio wybrałam się po nią, skuszona rabatem -50% który dosałam pocztą, jednak dowiedziałam się że jest oznaczona zielonym punktem i na nią zniżka mi nie przysługuje... No cóż.

                                                        Gdzie go można dostać?                                                  

Aby go kupić trzeba się nieco nachodzić, nie znajdziemy go w dużych drogeriach, raczej warto rzucić okiem na małe, osiedlowe sklepy kosmetyczne. I tu rada dla Wrocławianek - od ręki można go dostać w Feniksie w rynku, na parterze w drogerii "Jaśmin". Pytałam także o płukankę z tej serii, pani wyjaśniła że chwilowo nie ma ale pod koniec tygodnia (czyli w sumie dzisiaj) powinna już być...



                                                                     Skład:                                                                      

Skład: Aqua, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Polyquaternium-70 (and) Dipropylene Glycol, Propylene Glycol, Coceth-7 (and) PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether (and) PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Rubus Ideaus Fruit Extract, Acetum, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Polysorbate 80, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, PEG-12 Dimethicone, Parfum, Methylizothiazolinone, Cl 16255, Cl 16185


_____________________________________________________________________

Oprócz tego szykuję się na tygodniowy wyjazd i zaczynam kompletować kosmetyczkę. Oczywiście jak to ja - 3 dni przed terminem :D


3 komentarzy:

  1. Alternatywa płukanki z Y? Brzmi nieźle, tym bardziej, że jest dosyć spora różnica cenowa między nimi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie znaczna :) Anwen także o tym pisze, w notce o octach malinowych - http://anwena.blogspot.com/2012/09/octy-malinowe-tani-vs-drogi.html

      Usuń
  2. Może kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jaki zostawiasz ♥

Nie musisz jednak tu nachalnie się reklamować. Zawsze odwiedzam Wasze blogi. Umieszczając komentarz 'obserwujemy', zniechęcisz mnie do tego i na pewno do ciebie nie zajrzę. Miłego dnia :)

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Google+ Followers