Co mogę 'odhaczyć' z mojej wishlisty? :)



...czyli moja  radość z otrzymanych prezentów :D (gwiazdkowych i mikołajkowych ;x no cóż, lepiej w styczniu niż jeszcze później. Jesteście ciekawe co wprawiło mnie w taką radość? Zapraszam :)

Zaczniemy kusząco - od przepięknych zapachów zawartych w balsamach do ciał :) Jestem niesamowitą fanką pięknie pachnących kosmetyków. Moja przyjaciółka doskonale o tym wie :D
  • Nad malinowym balsamem do ciała z Yves Rocher zastanawiałam się razem z nią jakieś 2 miesiące temu, jednak w końcu stwierdziłam że najpierw muszę wykorzystać te wszystkie masła, maziaje i inne kremy, które stoją u mnie na półce. Byłam bardzo zaskoczona (ja sama zapomniałam już o nim!) i ucieszona tym prezentem. Balsam sprawuje się genialnie, wchłania błyskawicznie, nawilża, a do tego ten zapach... Jak prawdziwe maliny, aż mam ochotę go zjeść :3
  • Natomiast balsam do ciała z Balei (Feigen- und Schokoladenduft) pachnie.... Wszystkim, ale nie czekoladą i figami. Wącham go nawet w tej chwili, i naprawdę nie mogę ich wyczuć Owszem, jest bardzo słodki, cukrowy... Trudno nazwać ten zapach. Nie do końca mi odpowiada, jednak sam balsam jest bardzo dobry.


 Kolejne kosmetyki, które znajdowały się od dawna na mojej liście marzeń, podpatrzył mój chłopak. Muszę przyznać że sama miałam je na oku (ebay...) jednak chyba bym ich nie zamówiła przez mój brak odwagi (a co, jeśli paczka się zgubi? Albo coś się stanie...? Poza tym Paypal...?). A wtedy nie poznałabym tych genialnych, prawdziwych, japońskich bb-creamów. (na zdjęciu widoczna jest także próbka podkładu Vichy - Aera Teint Pure. Swoją drogą - również bardzo dobry.)

  • SkinFood - Aloe Sun BB Cream ma bardzo ładny, delikatny, aloesowy zapach, który jako pierwszy poczułam przy nałożeniu. Rozprowadza się bardzo ładnie, ma fajną konsystencję, nie zostawia smug. Skóra jest po nim wygładzona, wyrównuje jej koloryt, jest rozświetlona, świeża.... Nie ma zbyt dobrego krycia (z zaczerwieniami sobie radzi, ale nie z wypryskami i różnymi niespodziankami). Zaskoczyła mnie przede wszystkim spora pojemność - 50 g ( herbaciany tuż obok ma 30g) i dobre działanie. Do tego ma filtr 20. Ostatnio jednak ktoś zwrócił mi uwagę, że zawiera w sobie bardzo ciężkie silikony i sporo nieciekawych składników, i muszę mu przypatrzeć się pod tym kątem. Ostatnio sporo pogorszył mi się stan cery i mam podejrzenia co do niego. 
Składu niestety nie mogę rozczytać z opakowania (chińskie znaczki ;)) więc podaję za wizażem i podkreślam co niezbyt mi się podoba (silikon tuż po wodzie...). Jednocześnie proszę też o pomoc - nie znam się zbyt dobrze na składach - jest tu coś jeszcze, co mogłoby mocno zapychać/podrażniać? Swoją drogą teraz, po spojrzeniu na skład i znalezieniu ekstraktu z aloesu tuż po konserwantach a przed kompozycją zapachową... Oj, niedobrze. 

Water, Cyclomethicone, Titanium(IV) Oxide, Titanium hydroxide, Triethoxycaprylylsilane(??), PEG-10, Dimethicone, 1,3 Butylene Glycol, Aluminum hydroxide, Stearic Acid, Ethylhexyl methoxycinnamate, Polymethyl Methacrylate(???), Ceresin, Boron nitride, Sorbitan isostearate, Trimethylsiloxysilicate, Sodium chloride, Phenyl Trimethicone, Phenyl Trimethicone, Sorbitan Olivate, Silica, Vinyldimethicone, Ferric Oxide, Fragrance, Ultramarine, Methylparaben, Phenoxyethanol, Aloe Extract, Perfume, Hydrated Ferric Oxide, Propylparaben, Cetyl Peg, Micro Particle Titanium Oxide, Methicone Silsesquioxane Crosspolymer.


  • Skład Good Afternoon - Peach Green Tea też nie wygląda zbyt dobrze. Jednak sam krem jest według mnie idealny - przeznaczony dla cery tłustej ma za zadanie matować i przedłużać jej świeżość - i to robi. Genialny zapach, dobre działanie, trwałość... Czego chcieć więcej? 

Water, Cyclopentasiloxane, Titanium Dioxide, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dipropylene Glycol, Boron Nitride, Ceresin, Cyclohexasiloxane, Sorbitane Isostearate, Sodium Chloride, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Prunus Persica (Peach) Kernel Extract, Sorbitan Olivate, Caprylyl Methicone, Camellia Sinensis Leaf Extract, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Trimethylsiloxysilicate, Silica, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid, Triethoxycaprylylsilane, Talc, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Fragrance, Cl 77492, CI 77491, CI 77499



I mój ulubieniec - szczotka Tangle Teezer. Muszę przyznać, że podchodziłam do niej z obawą - dlaczego ma niby być aż taka genialna? Czy naprawdę jest dobra? Okazuje się że tak :) moje włosy są dzięki niej ujarzmione, genialnie się układają, a ich rozczesywanie nie jest już takim problemem - nawet na mokro. Nawet mój chłopak, chociaż najpierw z przerażeniem zapytał jak mogę tyle wydać na zwykłą szczotkę (swoją drogą, zapłaciłam chyba 40 złotych - we Wrocławiu można ją znaleźć w sklepie/hurtowni fryzjerskiej(?) na ulicy Żelaznej :)), to teraz sam chce sobie taką kupić :D mówi że genialnie rozczesuje, a ja widzę że włosy mniej się strączkują, są wygładzone i puszyste ;p (tylko ciiii... Nic nie mówiłam ;d)





Miłego wieczoru Wam życzę ;* :)


6 komentarzy:

  1. tangle teezera trzyma się na'brzuszku' a nie na ząbkach, bo się powyginają ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ostrzeżenie, będę pamiętać :)

      Usuń
  2. No sporo odhaczyłaś:) Z tangle będziesz bardzo zadowolona:) Zgadzam się z poprzednim komentarzem, tangle odkładaj na brzuszek:)
    Ciekawa jestem tego Skinfood

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba kupię sobie ten brzoskwiniowy krem bb. jak się u Ciebie sprawdza? matuje? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie po 2,5 latach stosowania kremów bb z ręką na sercu mogę przyznać że ja jestem z nich zadowolona, ale trzeba wiedzieć czego się oczekuje. Wszystkie nadają błysk, wszystkie używam z pudrem bambusowym/ryżowym, i w ciągu dnia dokonuję paru poprawek, także matować jakoś bardzo nie matują, nawet jeśli tak jak brzoskwiniowy mają to zapewnione w nazwie ;)

      Usuń
    2. I zdecydowanie bardziej polecam je na lato i wiosnę. W zimniejszych porach roku przerzucam się jednak na podkłady ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, jaki zostawiasz ♥

Nie musisz jednak tu nachalnie się reklamować. Zawsze odwiedzam Wasze blogi. Umieszczając komentarz 'obserwujemy', zniechęcisz mnie do tego i na pewno do ciebie nie zajrzę. Miłego dnia :)

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Google+ Followers