Poradnik: jak nie robić zdjęć do miesięcznej aktualizacji włosów.

Antyporadnik

Nie próbujcie tego w swoim domu

Krok pierwszy: odzyskaj internet; po upływie godziny przyjmij że zostanie z tobą na stałe, a nie zniknie po 5 minutach jak to mu się zdarzało w tym tygodniu. Uśmiechnij się.
Krok drugi: sprawdź facebooka, gmaila, blogspot, tumblr/twitter, obejrzyj milion obrazków słodkich kociaków, stwierdź że nie masz pojęcia co się przez ten tydzień stało, poprzeglądaj ulubione blogi, porozpaczaj.
Krok trzeci: stwierdź że masz ochotę napisać na blogu, jednak kompletnie nie wiesz o czym. Zrób sobie herbatę.
Krok czwarty: po spędzeniu kolejnych minut na nadrabianiu zaległości w blogosferze przypomnij sobie, że jest koniec miesiąca, a wraz z nim wszędzie pojawiają się posty denkowe/aktualizacje włosowe/obietnice na miesiąc przyszły.
Krok piąty: zlokalizuj aparat.
Krok szósty: przy sztucznym świetle i kompletnych ciemnościach za oknem zrób zdjęcia.

Ta dam!


Tak więc pisze do was nieokreślona brązowowłosa/ciemna blondynka (ostatnio dowiedziałam się że moje włosy w świetle wyglądają na rude!)/ z czarnymi końcówkami i granatową czernią przy skórze głowy. 

Ja się poddaję.

(Prawdziwa aktualizacja włosowa pojawi się za kilka dni, tuż po projekcie denko i najnowszych zachciankach. )

6 komentarzy:

  1. Heh :D No to czekamy na kolejne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na razie czekam na wzrost moich włosów dopiero potem zacznę to dokumentować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) a ja właśnie mam fazę załamania po fryzjerze i chcę żeby moje włosy były dłuższee :( w sumie jakoś z opóźnieniem mnie to trafiło.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, jaki zostawiasz ♥

Nie musisz jednak tu nachalnie się reklamować. Zawsze odwiedzam Wasze blogi. Umieszczając komentarz 'obserwujemy', zniechęcisz mnie do tego i na pewno do ciebie nie zajrzę. Miłego dnia :)

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Google+ Followers