Aktualizacja - marcowe włosy :D

Leciutko po czasie, ale jest :) 

Aktualizacja włosowa.


W zeszłym miesiącu pojawiło się kilka nowości, od czasu do czasu fundowałam włosom odżywienie w postaci dobrej maski i ciepłego kompresu. Zrezygnowałam z płukanek, za to używałam wcierki i maski na porost. Ale może po kolei :)

Są miękkie, miłe w dotyku, takie jak lubię. Niekiedy jednak puszyły się i nie chciały układać, ale jestem skłonna im to wybaczyć. Niestety, znowu mam rozdwojone końcówki (zauważam to zawsze na nudnych lekcjach :p). 


1) Używane produkty (na zielono nowości)


szampony:

  • Joanna Naturia Miód i Cytryna
  • Babydream, szampon dla dzieci
  • Joanna, Z apteczki Babuni, miód i mleko

odżywki:

  • Joanna Naturia, Len i Rumianek b/s
  • Joanna, Z apteczki Babuni, balsam nawilżająco-regenerujący b/s [recenzja]

maski:

  •  Scandic Line bananowa,
  •  BingoSpa masło Shea [karite] i pięć alg (zapomniałam się nią pochwalić ;p)
  • oraz maska drożdżowa na pobudzenie porostu od Babuszki Agafii.

wcierki/inne

  • Jantar (resztka...)
  • gliceryna, dodawana do masek i na końcówki
  • hydrolizat keratyny, dodawany do masek.
  • babydream; Wind- und Wettercreme - kremowanie (muszę go zużyć :D)


2) Czego nie robiłam?


Zrezygnowałam z płukanek (za dużo cackania się z tym, szczególnie że myję włosy rano; robienie naparu, przecedzanie go... To nie dla mnie.). Nie eksperymentowałam z żadnymi specjalnymi metodami; nie używałam maski z siemienia lnianego, nie olejowałam włosów. Pielęgnacja minimum.

Na okres świąt, gdy wyjechałam do rodziny, zdarzyło mi się bawet przez cztery dni używać tylko szamponu. Włosy przetrwały :D

3) Przyrost.



Jakiś jest, myślę że niewielki, ale to zawsze coś :)


4) Plany na kwiecień.

Z pewnością w tym miesiącu będę zbyt zajęta, by móc poświęcić im więcej czasu :(

Kupię siemię lniane i wrócę do stosowania go.

Wypróbuję nowe odżywki z Balei:  Feige & Perle oraz kokosową. Mam zamiar przetestować też nowe szampony. Ale to wszystko dopiero po zużyciu moich zapasów! :)


A jak wyglądały Wasze włosy w tym miesiącu? :) sprawiły Wam jakąś niespodziankę?


10 komentarzy:

  1. Wow, marzy mi sie taka długość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcę mieć jeszcze, jeszcze dłuższe, tak do połowy pleców, za zapięcie od stanika ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) w lutym bardzo się nastroszyły końcówki, ale jakoś też je lubię takie :)

      Usuń
  3. Też staram się wykańczać kosmetyki, zanim otworzę następne. A Tobie się nazbierało nowości, które pewnie kuszą, żeby już ich wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nawet nie wiesz jak bardzo kuszą! :D

      Usuń
  4. moje podsumowanie marca też się bardzo przeciąga:( ja też płukanki odstawiłam- zwyczajnie mi włosy wysuczały:/ wyjątek stanowi kakaowo-kawowo-cynamonowa:) za to marzec był dla moich włosów misiącem olejowania na wszelakie sposoby i pirewsze spotkanie z henną Khadi:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam tej, chociaż miałam zamiar, muszę się w końcu przemóc :)
      A hennę również chciałabym wypróbować, ale troszkę się boję ;x chociaż chciałabym nieco przyciemnić włosy...

      Usuń
  5. Czy gliceryna nie robi u Ciebie Kuku? Czytalam,ze uzywanie jej,gdy jest sezon grzewczy moze spowodowac jeszcze wiekszy przesusz,niz normalnie... Mam nadzieje jednak,ze to tylko takie straszenie bylo i ze Tobie ona przynosi rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buby mi nie zrobiła, również czytałam o tym i obawiałam się wysuszenia, jednak nic takiego nie zaobserwowałam, włosy są właśnie od jakiegoś czasu wyjątkowo miękkie i wygładzone, żadnych niemiłych niespodzianek ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, jaki zostawiasz ♥

Nie musisz jednak tu nachalnie się reklamować. Zawsze odwiedzam Wasze blogi. Umieszczając komentarz 'obserwujemy', zniechęcisz mnie do tego i na pewno do ciebie nie zajrzę. Miłego dnia :)

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Google+ Followers