4 postanowienia na wiosnę i lato.


W końcu doszłam do wniosku że czas wziąć się za siebie, i zmienić w sobie to i owo. Idzie wiosna, lato, trzeba powoli pracować nad figurą, by móc pokazać się w bikini na plaży ;) czas także odświeżyć swoją garderobę, zmienić nawyki żywieniowe i... A zresztą, zobaczcie same ;)


Czemu tylko 4?

  • bo zawsze, gdy robiłam długą listę, zawierającą kilkanaście/dziesiąt punktów, w końcu rezygnowałam przytłoczona tą ilością.
  • bo w skład postanowień wchodzą podpunkty, których muszę przestrzegać :)

    Dlaczego akurat teraz?

    • bo za chwilę zacznie się robić ciepło (tak, ciągle w to wierzę! :))
    • będę mieć więcej energii i siły.
    • bo tak :)

    Dobra, dobra, już przechodzę do rzeczy i prezentuję wam pierwsze postanowienie:



    Proste, w sumie łatwo nawet się go domyślić.

    Parę dni temu znalazłam na youtubie ćwiczenia z Ewą Chodakowską. Zaciekawiona odpaliłam, bo czytałam o nich wiele na Waszych blogach. Obejrzałam, stwierdziłam "phi, nic trudnego", przebrałam się i zaczęłam ćwiczyć razem z nią... Po 10 minutach byłam zgrzana, spocona i zmęczona :D
    Później odkryłam również Mel B, i jej treningi znacznie bardziej przypadły mi do gustu. Reaguję uśmiechem na jej teksty, wydaje się przesympatyczna, a ćwiczenia też nieźle dają mi popalić. 

    Od razu mówię - jestem zupełnym laikiem jeśli chodzi o fitness, nie znam podstawowych pojęć (no dobra, oprócz rozgrzewki :D), ale chcę się czegoś nauczyć. Jak przyjdą cieplejsze dni dojdzie do tego na pewno rower, rolki, wyjścia na basen, być może znów wrócę do jazdy konnej. W każdym razie na pewno mam zamiar więcej się ruszać. 


    O zmianie diety za chwilkę, bo jest ona również podpunktem w drugim z postanowień:


    Zadbać o cerę. Niby proste, prawda? Tylko że w moim przypadku trochę z tym ciężko. Byłam wczoraj u kosmetyczki na oczyszczaniu i mikrodermabrazji - dowiedziałam się, że na moją skórę zalecane byłyby kwasy. Muszę się podowiadywać, ile dokładnie by to kosztowało, jak to wygląda - bo wiem tylko troszkę. Słyszałam też o własnoręcznym robieniu toników i peelingów z półproduktów - polecacie tą metodę? Mimo wszystko nieco się boję. Do tego dochodzi pytanie, czy mogłabym zdecydować się na kurację teraz...

    Na razie wrócę do stosowania Skinorenu, zobaczę, czy nadal moja skóra będzie na niego reagowała tak drastycznie, czy może z użyciem lepszych kremów nawilżających nie będzie aż tak źle. 

    W ramach dbania o cerę i własną sylwetkę mam również zamiar zmienić swoją dietę. Noszę się z tym zamiarem od dobrych paru miesięcy, zaczynam, przestaję, i tak w kółko... Wiem, że nie dam rady zrezygnować zupełnie ze słodyczy, dlatego też zrobię listę produktów absolutnie zakazanych (jak fast foody, chipsy), tych które raz na jakiś czas mogę zjeść, ale zazwyczaj nie (czekolada), te które jak najczęściej itd. 


    Trzecie postanowienie:

    Zacząć upinać włosy. Mają już przyzwoitą długość, mogę bez problemu związywać je w koka, kucyka, warkocz - kłosa nie dam rady sama zapleść, ale mama bez problemu. Czemu więc ich nie spinam? Bo wydaje mi się że jedynie w rozpuszczonych włosach wyglądam dobrze; mimo że wiele osób mi mówi że w związanych mam szczuplejszą i drobniejszą twarz. Zacznę od fotografowania moich mizernych prób stworzenia czegoś ładnego, muszę przekonać samą siebie, że warto :)


    I ostatni podpunkt:




    Zazwyczaj noszę tylko i wyłącznie spodnie, uwielbiam dżinsy rurki, natomiast zobaczyć mnie w spódnicy czy sukience... Nie lada wyzwanie :) chcę to zmienić.

    Same spódnice czy sukienki niesamowicie mi się podobają (ostatnio zakochałam się w delikatnych, pastelowo miętowych - co zresztą widać na powyższym kolażu) i chciałabym sobie taką sprawić. Niestety mimo że przeszukałam chyba pół internetu, nigdzie nie znalazłam ideału. Ta zbyt elegancka, w tym kroju będę źle wyglądać, tamta za krótka, a ta znowu za obcisła. Mam tylko nadzieję, że szczególnie na lato - znajdę kilka lekkich, delikatnych sukienek i będę w nich częściej chodzić :)


    No cóż, trzymajcie kciuki, by udało mi się wytrwać! :)

    (wszystkie zdjęcia użyte w kolażach pochodzą z tumblra)


    19 komentarzy:

    1. Trzymam kciuki za realizację postanowień!
      Mnie też zainteresowały kwasy ostatnio, ale boję się zaczynać wiosną - jakkolwiek by ta wiosna obecnie nie wyglądała ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję! :)
        Właśnie tego też się obawiam; chociaż wszędzie pisze, że zalecane okresy to jesienny i wczesno-wiosenny. Chociaż jak straszą, że wiosny nie będzie, tylko BUM, 30 stopni i lato...? :D

        Usuń
    2. A gdzie dorwałaś Mel B.? Jakoś trening się nazywa? Czy po prostu ćwiczenia z Mel B?:D Chciałabym spróbować może tego, za Chodawkowską nie mogę się zabrać, jest dla mnie na razie za trudna :P

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ps. życzę Ci spełnienia wszystkich 4 postanowień :) Powodzenia!

        Usuń
      2. Ja znalazłam ją na youtubie, wpisz "mel b trening" i od razu ci wyskoczy :) ma 10 minutowe filmiki, osobno na nogi, brzuch, pośladki, ramiona itd :) po dwóch-trzech mam już dość :D oprócz tego widziałam też 15 minut cardio.
        Dziękuję bardzo ;*

        Usuń
      3. ok, lece obadac temat (wlasnie sie zazeram lodami z biedronki i tak jakos mi sie glupio zrobilo) :P

        Usuń
    3. też ostatnio zaczęłam ćwiczyć z mel b :)

      OdpowiedzUsuń
    4. Kiedyś też myślałam, że dobrze wyglądam tylko w rozpuszczonych. Nadal poza domem pokazuję się tylko w rozpuszczonych włosach, ale chcę to zmienić - z czystej praktyki. Nie lubię, gdy wiatr szamocze mi włosy, podczas upałów - wiadomo, gorąco. W domu dla wygody - kucyk. Ostatnio próbuję z różnymi warkoczami :)
      Co do kwasów - rób je sama! Cena o wieeele mniejsza, efekt ten sam, bądź nawet lepszy. Przepisy możesz znaleźć wszędzie, nawet ja planuję przyszłe zakupy w oparciu o kwas migdałowy, więc moje próby i błędy będziesz mogła zobaczyć ;)
      Myślę, że 4 postanowienia to rozsądna liczba - i chyba również podobnie zaplanuję sobie wiosnę :)
      Ale się rozpisałam...:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja tylko na wfie i w domu biegam sobie w koku :)
        Wiem, wiem, jednak mimo wszystko siedzi we mnie taka myśl, że pewnie coś zepsuję, coś wyjdzie nie tak i wyjdę z poparzoną twarzą i inne makabryczne scenariusze rodem z horroru :D również myślałam nad migdałowym, najpierw stworzenie toniku, by przygotować skórę a później peeling. Bardzo chętnie przeczytam o Twoich doświadczeniach ;)
        Nie za dużo, nie za mało, a w sam raz ;d

        Usuń
    5. Ehh co do słodyczy to jakbym siebie słyszała... :) Na szczęście ma być już ciepło, więc u mnie też pełna mobilizacja! Trzymam kciuki:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To już chyba podchodzi pod uzależnienie :) wiadomo!
        Dziękuję bardzo ♥

        Usuń
    6. Powodzenia, wiosna to dobry moment na zmiany.

      OdpowiedzUsuń
    7. ja w marcu spinałam włosy bardzo często - az sama jestem zdziwiona:o jednak się da bez prostowania:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Oj da się na pewno :) jednak trzeba tez mieć jakieś zdolności manualne, a ja nie zaplotę sobie nawet warkocza dobieranego sama ;d

        Usuń
    8. ja spódniczki uwielbiam - byle nie w mróz :) i staram się często chodzić
      natomiast co do włosów mam dokładnie to samo odczucie - niestety i najczęściej rozpuszczone, choć obiecywałam sobie że będę kombinować co się da jak już będę mieć wystarczającą długość ehhh ......... :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zawsze się pocieszam, że rozpuszczone też wyglądają pięknie, a nie są dodatkowo męczone i ściskane przez gumki do włosów. Ale marzę o kłosie *.* chociaż na moich cieniowanych włosach nie wygląda dobrze - wszystkie kosmyki mi uciekają :c

        Usuń

    Dziękuję za każdy komentarz, jaki zostawiasz ♥

    Nie musisz jednak tu nachalnie się reklamować. Zawsze odwiedzam Wasze blogi. Umieszczając komentarz 'obserwujemy', zniechęcisz mnie do tego i na pewno do ciebie nie zajrzę. Miłego dnia :)

     
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Obserwatorzy

    Google+ Followers