Jesień o zapachu gorącej czekolady - recenzja żelu pod prysznic Balea Young "Sweet Wonderland".

Czujecie już nadchodzącą jesień? :)

Bo ja tak. Czuć ją w porywach wiatru, który z dnia na dzień stał się zimny i przenikliwy. Widać ją w kłębiących się chmurach, liściach, które powoli się złocą... I w chwilowym pogorszeniu nastroju :D

A co jest najlepsze na zły humor?

CZEKOLADA!



W ruch więc idzie, schowany na czas lata, pysznie pachnący żel pod prysznic / mydło... 
...jak kto woli, napis na opakowaniu głosi dumnymi dużymi literami DUSCHE, co swoją drogą przez wikisłownik jest interpretowane w następujący sposób:


rzeczownik, rodzaj żeński





temat słowotwórczy

(2.1) (w złożeniach) dotyczący prysznicanatryskunatryskowy

Taka mała dygresja. Wierzcie mi lub nie, ale po prawie 6 latach nauki języka niemieckiego w szkole, aż do dziś byłam pewna że to słówko oznacza mydło. A mydło to SEIFE. Ile to nowych rzeczy człowiek się dowie! 


Więc od nowa.
Przedstawiam Wam:

Balea Young - Dusche - Sweet Wonderland

Który moimi słowami opisałabym jako najcudowniej pachnący żel pod prysznic od jak zwykle niezrównanej Balei. I tak, to ma związek z moim uwielbieniem czekolady ;)

Otóż, prezentowany kosmetyk pachnie dokładnie jak gorąca czekolada z automatu - tego stojącego najczęściej np. przy lodowiskach, gdy zziębnięte schodzimy z tafli lodu, ściągamy łyżwy i pragniemy tylko napić się czegoś gorącego... Moje skojarzenie jest dokładnie takie. Według mojego chłopaka, jest to po prostu czekolada, cudnie pachnąca i słodka. 

I pozostaje nawet przez jakiś czas na skórze...!

Oprócz wspomnianego genialnego zapachu, warto również zwrócić uwagę na szatę graficzną. Jest ona bardzo przyjemna dla oka i estetyczna. Niby drobiazg, ale jednak ważny.




Co do właściwości myjących - przyznam się Wam po cichu, że samo otulenie zapachem cudnej czekolady by mi wystarczyło... Ale Balea stanęła na wysokości zadania, żel dobrze myje i oczyszcza skórę. Ciut słabo się pieni, jednak nie zużywałam jakiejś nadmiernej ilości przy kąpieli. 

Skład - jak to Balea. Cudów tu nie znajdziemy, ale źle też nie jest. Dla zainteresowanych, proszę:


Gdzie dostać: wybaczcie, ale nie mam pojęcia, czy ta edycja jest wersją limitowaną - jak po cichu obstawiam, sezonową - z czym też się liczę, czy stałą - raczej nie. Kupowałam go w niemieckim dmie, jakoś na wiosnę, za cenę 0,65-0,85 euro :)

I aż nagle zachciało mi się czekolady... ;)




14 komentarzy:

  1. U mnie jak czekolada to na zimę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba pójdę zrobić sobie kakao ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety jesień już czuć mocno. A ochotę na czekoladę mam chyba bez względu na porę roku toteż chętnie skuszę się na taki żel :D Dzięki za info.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj! Nominowałam Cię do Liebster Award :) Miłej zabawy! KLIK.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć, nominowałam Cię do Liebster Award!
    Miłej zabawy :-)

    Zapraszam tutaj: http://kosmetyczne-love.blogspot.com/2013/09/nominacja-do-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej hej, co się z Tobą dzieje? Wracaj do nas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełny zanik weny, nowa szkoła - no i co za tym idzie stres, dużo nauki - i jakoś tak... Miło że pamiętasz ;) chcę poczekać aż naprawdę znów zacznę mieć mnóstwo pomysłów, i ten pierwszy okres szoku mi minie ;p

      Usuń
  7. I mi nagle zachciało się czekolady, a pora i pogoda jak najbardziej odpowiednie na takie " smakołyki " ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda "pysznie" :D Co prawda lubię mój żel, ale trzeba przyznać, że jest taki mało zimowy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały blog, będę zaglądać tu częściej!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam słodki zapach czekolady, a jeśli do tego tak pysznie pachną kosmetyki do ciała, to jestem niemalże w 7 niebie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jaki zostawiasz ♥

Nie musisz jednak tu nachalnie się reklamować. Zawsze odwiedzam Wasze blogi. Umieszczając komentarz 'obserwujemy', zniechęcisz mnie do tego i na pewno do ciebie nie zajrzę. Miłego dnia :)

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Google+ Followers